Józek Broda, jako zwykle, słowem głębokim, nie tylko własnym, ale i mistrza Kasprowicza, przywitał wszystkich na nowosądeckim rynku.

Dzieci odbierają klucze, by stać się nie tylko gospodarzami miasta, ale – jak mówi prowadzący – przede wszystkim gazdami ducha.
Marszałek Leszek Zegzda: - Festiwal wpisał się na stałe w mozaikę Nowego Sącza. Wystarczy popatrzeć na różnorodność, kulturę w wymiarze światowym. Obecność tysięcy widzów jest pięknym świadectwem, bo różnorodny świat trzeba kochać. I oczywiście podziękowanie dla SOKOŁA oraz życzenia dla widzów. A ze strony dyrektora Festiwalu podziękowanie dla Urzędu Marszałkowskiego za wsparcie, bez którego Święto nie mogłoby się odbyć.

Prezydent Wojciech Piech: - Nowosądeczanie potwierdzają przywiązanie do Festiwalu. Młodzi artyści odwzajemnią to przywiązanie swoimi występami.
Pierwszy symbol kamracenia: muzyka kluczy. Ostatnim będą wspólne tańce podczas koncertu finałowego, tańce, których w najbliższych dniach kamraci mają się nawzajem nauczyć. I jeszcze przed rozpoczęciem występów pan dyrektor Malczak powiedział, że Festiwal Święto Dzieci Gór wypływa ze wspaniałej tradycji przedwojennego Święta Gór. Znamienne, że właśnie wspominamy 80. rocznicę czwartej edycji tej imprezy, która w roku 1938 odbyła się właśnie w Nowym Sączu.

Kolejne zespoły, czyli 26. Festiwal Święto Dzieci Gór w pigułce, byśmy wiedzieli, że warto spędzić wszystkie wieczory nadchodzącego tygodnia w hali widowiskowo–sportowej nad Kamienicą, bo to, co dostaniemy w zamian za poświęcony czas, jest równie nieuchwytne, co bezcenne.
Kamil Cyganik