Koncert finałowy
Edycja 2026
239 zdjęć
Jakie to dziwne. Przecież przez tyle lat, gdy spotykaliśmy się na Rynku pod Ratuszem, to wiadomo było, że to początek, wszystko się zaczyna, dzieci dostaną klucze do miasta, a uderzenie kluczem o klucz rozpocznie kamracenie. Dziś na scenie to już kamraci. Nie początek to, lecz właśnie koniec. Klamra.
Z nieba jakby, bo z balkonu Ratusza, kapela Meksyku posyła do nas w dół nutę jakże znaną, śpiew hiszpański przechodzi w śpiewane przez Hanię z MAŁEGO OWCOKA: „Hej Nowy Sącz, to miasto należy do dzieci, bo kiedy tu Dzieci Gór tańczą, śpiewają, to świat radością, miłością, pokojem świeci”.Dziewczynki z Chorwacji zaskoczyły nas na koncercie narodowym wchodząc na scenę w rytmie kroków i to był jedyny dźwięk, jaki je wprowadził. Teraz też tak właśnie wchodzą, prowadzą pary z innych zespołów. Rozwijają się jak wąż. Krok, krok, przytup, krok, krok, przytup. Miłosz z MAŁYCH MAGURZAN gra na okarynie, śpiewa: „Nase kamracenie to łącenie świata, niechaj pieśń pokoju ponad góry wzlata”. I znowu okaryna. Ożywają balkony wokół Rynku. Wołają do nas: Chorwatka i dziewczyna z MAŁEGO OWCOKA, z balkonu na balkon jak z polskiej hali na halę chorwacką. Podhalańska koza… z jej dźwiękiem dzieci wnoszą serca: mama, tata, dom, miłość i pokój. Każde serce wnosi troje dzieci z różnych zespołów. Trojak… zagrany przez kapelę MAŁEGO OWCOKA, a w jego rytmie: SURSUM CORDA!
„Z wieku i urzędu” zaszczyt zagrania „kukułeczki” należy oczywiście się PIĄTKOWIOKOM. Flaga Polski, Małopolski, Unii Europejskiej i CIOFF. Gdy rozpoczynał się niedzielny korowód idące w kolejności zespoły były dla nas zapowiedzią tygodnia. Dziś przedstawiciele grup, idący za flagami, są już wspomnieniem tego czasu.
Obrazek na scenie? No cóż… Wydaje się, jakby zaledwie przed chwilą przyjęli z rąk bardzo ważnych osób klucze do Nowego Sącza. Jednak… nie pada deszcz! Pogoda podpowiada, że to jednak inny wieczór, choć bardziej logiczne byłoby słońce w niedzielę, a deszcz w tę pożegnalną sobotę.
Na koncercie finałowym stawili się: Iwona Gibas członek Zarządu Województwa Małopolskiego i radna Sejmiku Małopolskiego, Patryk Wicher poseł na Sejm RP, Franciszek Kantor członek Zarządu Powiatu Nowosądeckiego, Tomasz Baliczek zastępca dyrektora Wydziału Kultury i Sportu Urzędu Miasta Nowego Sącza, Ks. Stanisław Kowalik kapelan Festiwalu, Konsul generalny Gruzji Ioseb Khakhaleishvili, Dariusz Gawęda zastępca ds. inwestycji i aktywności kulturowej Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego wraz z małżonką, Jan Łosakiewicz wieloletni prezydent polskiej sekcji CIOFF, Andrzej Zarych dyrektor Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ wraz z zastępcami: Piotrem Gąsienicą dyrektorem organizacyjnym Festiwalu oraz Lilianą Olech zast. dyr. ds. sztuki profesjonalnej, Monika Kurzeja kierownik biura organizacyjnego ŚWIĘTA DZIECI GÓR, Rada Artystyczna: dr Dorota Majerczyk, dr hab. Tomasz Nowak, dr Evgeniya Grancharova, Benedykt Kafel, Barış Kop, Julieta Pavez Pizarro.
W części oficjalnej Iwona Gibas wyraziła radość, że w imieniu marszałka Łukasza Smółki może wszystkich przywitać. Folklor dla zarządu województwa małopolskiego jest ważnym elementem pracy. Są w zarządzie bardzo dumni, że region folklorem stoi, a każda część ma inne stroje i zwyczaje, są różni, ale wszyscy jakby małopolscy. Podziękowała organizatorom, szczególnie dyrekcji SOKOŁA. Poseł Patryk Wicher powiedział, że jesteśmy w najcudowniejszym miejscu na świecie, między bazyliką a Ratuszem. Różni nas język, kultura, ale dzieci pokazują, jak można to wykorzystać. Na koniec przyznał, że nie ma nic piękniejszego jak miłość, przebaczy ci i gna twoje serce na koniec świata. Życzył, by się zakochali w Nowym Sączu. Franciszek Kantor, członek zarządu powiatu sądeckiego, w imieniu starosty powiatu nowosądeckiego Tadeusza Zaremby, podziękował za zorganizowanie Festiwalu. Dyrektor Andrzej Zarych przyznał, że ŚWIĘTO DZIECI GÓR to tydzień niezwykłych wydarzeń. Festiwalowe dzieci oprócz Nowego Sącza koncertowały w Krynicy-Zdroju, Ludźmierzu, Limanowej, Piwnicznej-Zdroju i Szczawnicy. Poznali Małopolskie Centrum Nauki COGITEON w Krakowie i część królewsko-stołecznego miasta. Pogoda była dobra, a teraz jest najlepsza możliwa. Podziękował wolontariuszom, pilotom, tłumaczom, ekipie czuwającej nad zdrowiem. Szczególne podziękowania wyraził swojemu zastępcy, Piotrowi Gąsienicy, życząc, by się dobrze wyspał. 125 osób pracuje przy Festiwalu. Prawie 400 dzieci przez tydzień mieszkało, bawiło się, a efekt zaraz zobaczymy.
Oprócz wspomnianych osób na scenę zostali zaproszeni: Stanisław Kowalik, Ioseb Khakhaleishvili, dr Dorota Majerczyk, by dopełnić zwyczaju, a zwyczajem tego koncertu są upominki przekazane zespołom: baranki, fotografia, słodycze. U PIĄTKOWIOKÓW będzie się paść już stadko festiwalowych owieczek, zespół jest na ŚWIĘCIE po raz piąty.
Jan Łosakiewicz i Tomasz Nowak jako przedstawiciele CIOFF wręczyli odznaki Artis Meritoria: srebrną dla zespołu PIECUCHY z Nawojowej, złotą dla PIĄTKOWIOKÓW z Piątkowej, złotą dla Benedykta Kafla za działalność naukową, złotą dla Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ.
I znów ważna chwila. Trzykrotnie kostur uderza o deski sceny. Starzy gazdowie z PIĄTKOWIOKÓW przekazują kostur przyszłorocznym gazdom, dzieciom z zespołu BRZEŹNIOKI, przyjmując od nich przyrzeczenie, że z wielką godnością będą gospodarzyć.
Kukułeczka jest jasnym znakiem, że trzeba zejść ze sceny, na którą zostaje zaproszona dr Dorota Majerczyk. Przewodnicząca Rady Artystycznej przeczytała fragmenty protokołu tego zacnego grona, zachęcając, by (jeśli ktoś chce zapoznać się wnikliwiej) zaglądnąć na strony SOKOŁA.
Na zakończenie części oficjalnej popłynęły jeszcze ze sceny podziękowania dla pracowników MCK SOKÓŁ, tłumaczy, pilotów, wolontariuszy, asystentów, fotografa festiwalowego Piotra Droździka i piszącego te słowa Kamila Cyganika.
Minęła już chwila od pierwszych dźwięków kapeli meksykańskiej z ratuszowego balkonu, gdy dzieci z zespołu PIĄTKOWIOKI rozpoczęły swój krótki występ. Do nich dołączyły dzieci z Panamy. Istota Festiwalu: KAMRACTWO wyrażone we wspólnym tańcu polskim, potem panamskim, by zakończyć wspomnienie poniedziałku prezentacją zespołu zza oceanu.
I tak kolejno: wtorek, środa, czwartek, piątek… najpierw zespół polski, wspólny taniec nasz narodowy, taniec zespołu z zagranicy zatańczony również wspólnie i krótki występ gości.
Zobaczyć jak Gruzini tańczą pod podhalańską nutę, a górale spod Tatr w rytm gruzińskiego bębna i akordeonu, zobaczyć jak przytula się Meksykanin do Polki, Polak do Meksykanki w tańcu zza oceanu… bezcenne. Każdy człowiek na świecie powinien tu przyjechać choć raz w życiu. Nowy Sącz by pewnie nie zdzierżył, ale świat byłby lepszy.
To czas najpiękniejszy tego wieczoru. Samo epicentrum Festiwalu. W niedzielę każdy zespół prezentował swój własny program, właściwie jego część, jakby zachętę. Teraz to już zupełnie inne dzieci. Są bogatsze o nowych przyjaciół, nowe doświadczenia, nowe tańce… Jednym z najbardziej cynicznych stwierdzeń jest: „człowiek się nie zmienia”. To nieprawda! Zmieniamy się z każdą chwilą, a jeszcze bardziej: z każdym przeżyciem, a tych przeżyć na ŚWIĘCIE DZIECI GÓR jest ogrom. I wiemy, że zostają na lata. Mamy nadzieję, że budują to, co pojawiło się w haśle piątkowego koncertu: POKÓJ.
Czujemy, że zbliża się koniec. Nieubłaganie.
PIĄTKOWIOKI grają krakowiaka. Dźwięk ostatni przejmuje kapela z Panamy, dzieci panamskie tańczą do chwili, gdy nutę przechwytuje gruziński akordeon, dziewczynka i chłopiec, biel i czerń, kontrast odwieczny, bliżej i dalej, delikatność i siła, i już z tyłu sceny biegną dźwięki cymbałów, a słowackie smyczki pomykają po strunach. Tylko chłopaki, bo to verbunk. Rytmicznie. A teraz tylko dziewczęta: fala barw, fala wdzięku… to Meksyk!
Kamracie, kolego podaj swe ręce
By miłość, by przyjaźń zagościły u nas.
Oto tak, oto tak, tak kochamy mamę
Oto tak, oto tak, tak kochamy mamę
Tatę, dom, miłość, pokój…
W rytm piosenki łączącej wszystkie festiwalowe dni wchodzą na scenę i przed nią wszystkie dzieci. Wężem wielokrotnie zakręconym otaczają publiczność…
A gdy wszystko zamiera, Hanka Rybka kołysze nas do snu:
Dobre nocy moi mili,
Bo juz przysed na nos cas.
I do chałpy trzeba gonić,
Bo mamusia ceko nos.
Śpijmy dobrze cało nocko,
Niek nos strzegą tyz janioły,
Bo sie jutro znów widzomy
I na Ciebie tu cekomy!
Ks. Stanisław Kowalik przypomina: miłość? To Bóg jest miłością! Deus caritas est! I niesie się nad nowosądeckie dachy jego jakże dobrze nam znana, wyśpiewana modlitwa: „Boze nas, Boze nas nie opuscajze nas, Boze nas, Boze nas nie opuscajze nas, bo jak nas opuścis, to juz bedzie po nas”. Na zgromadzonych, a przez nich na Dzieci z Wszystkich Gór Świata spływa błogosławieństwo kapelana ŚWIĘTA DZIECI GÓR.
Iwona Gibas, Andrzej Zarych i Piotr Gąsienica wspólnie wypowiadają formułę zamykającą 33. Festiwal ŚWIĘTO DZIECI GÓR. Dla organizatorów właśnie zaczyna się trzydziesty czwarty. Do zobaczenia za rok!
Kamil Cyganik