T_HOMEPAGE_TITLE
DOSTĘPNOŚĆ TŁUMACZ PJM
FACEBOOK INSTAGRAM YOUTUBE MCK SOKÓŁ
  • PROGRAM 2026
  • Aktualności
  • O Festiwalu
  • Edycja 2026
  • Zgłoszenia
  • Uczestnicy
  • Historia
  • Multimedia
  • Kontakt
  • T_BREADCRUMBS_HOME
  • Multimedia
  • Dzień gruzińsko-podhalański / koncert główny
T_DETAIL_SOCIAL_FB_SHARE
Tweetnij

Dzień gruzińsko-podhalański / koncert główny

Edycja 2026
140 zdjęć

Środa. Dzisiejsze zespoły właściwie mogłyby na co dzień do siebie machać. Region Khulo leży w sercu górzystej Adżarii, na wysokości około 1000 metrów n. p. m., natomiast kamrackie Zakopane w pionie rozciąga się między 750 a 1126 metrami nad poziomem morza.

Zaledwie trzy litery, a mówią tak wiele: DOM. Miejsce, gdzie się rozwijamy, skąd wychodzimy, dokąd wracamy. Synonim bezpieczeństwa i najlepszych relacji. Dom to ściany, dach… ale może najważniejsze, że dom to ludzie: mama, tata, rodzeństwo… czasem babcia i dziadek…

Prowadzący przypominają na początku, gdzie się znajdujemy, na jakim pięknym wydarzeniu. I to jest słuszne. W dzisiejszym  świecie można naprawdę się zagubić.

Gośćmi szczególnymi wtorkowego wieczoru byli: Joanna Staszak, która w Urzędzie Miasta Zakopane pełni funkcję Naczelnika Wydziału Kultury. W tym samym urzędzie głównym specjalistą jest Katarzyna Stachoń-Tylka, również obecna na widowni. Zawitał do nas także Jan Kulpa, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Nawojowej. Wreszcie powitany został pan Wojciech Luberadzki, choć tutaj trudno mówić o tym, by był gościem. Jako dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji jest gospodarzem miejsca.

Ciocia Hania kocha Podhale, wyrosła tam i dzieli się radością, że dziś zespół z Zakopanego MAŁY HOP CUP pokaże jej rodzimą kulturę.

Osełka na korbkę. Baca ostrzy nożyce. Zgrzyt zagłuszony śpiewem dwóch chłopaków. Teraz im pokaże, jak się ostrzy narzędzie, najpierw jednak muszą mu zaśpiewać, bo pięknie śpiewają. Pieśń o owcach i zabierają się za ostrzenie. 

Z drugiej strony dwóch chłopaków. Widać rodzący się konflikt jak między Argentyną a Hiszpanią po meczu finałowym tegorocznych mistrzostw świata. Na szczęście pojawiają się dziewczęta, chodzące źródła pokoju. Muzyka łagodzi obyczaje. Jak się okazuje również góralski śpiew, bo chłopakom jedna pieśń wystarcza, żeby się pogodzili.

Jakie to były piękne czasy, gdy jeden dłuższy sznur wystarczał za zabawkę. Można przez niego skakać jak przez skakankę i bawić się w szczura i uciekać przed kimś, kto tym sznurem chce nas prasnąć.

Jakie to były piękne czasy, gdy długa deska i pieniek wystarczały za zabawkę. Dwóch chłopców staje na dwóch krańcach deski położonej na pieńku i próbują zachować równowagę nie dotykając deską ziemi. Niełatwe. Widać, że faktycznie się bawią. A potem się okazuje, że taka deska na klocku była praprababcią deskorolki.

Jakie to były piękne czasy, gdy – jakkolwiek to brzmi – kolega wystarczał za zabawkę. Raz, dwa, trzy… i dwóch chłopaków, trzecim chłopakiem, czwartego chłopaka… trudno opisać. 

Jakie to były piękne czasy, gdy w ogóle nie trzeba było zabawek. Wystarczyła grupa: w koło młyńskie bawią się młodsze dzieci, które właśnie wbiegły na scenę. Pozostali znów skaczą przez sznur, kto więcej razy, albo jeżdżą na desce i jednej „rolce”, czyli pniaku. U młodszych wyliczanka, kto będzie wilkiem łapiącym gąski, co chcą do domu. Do ciuciubabki zbyt wielu chętnych, więc znów wyliczanka, ale inna. A obok znów wiruje sznur, dzieci w kręgu go przeskakują, a kto nie przeskoczy, staje w środku i kręci sznurem.

Dźwięki… Właśnie, jakiego instrumentu? Starszy góral uczy dzieci, że to koza i że się na niej grało przy pasieniu owiec. A i dziś do muzyki takiej kozy można zatańczyć, co potwierdza para z zespołu MAŁY HOP CUP. Krok znany, podhalański, niepodrabialny… dziewczyna wiruje do klaśnięć chłopaka i znów razem w kółecko. I już następna para zasługuje na pochwały innych: „pięknie tańczą”, „przepięknie”.

W tle, na ledowym ekranie droga bita, idąca między drzewami w stronę niskiej chaty przykrytej gontem, zapewne chaty „na Pardałówce”.

A tu kolejne pary. Tancerze coraz starsi i coraz sprawniejsi. Ruchów coraz więcej, a i muzyka jakby nieco szybsza.

Muzykant musi iść, więc wszyscy się biorą do ciągnięcia liny. Dziewczyny wygrywają. Przychodzi baca, ten co na początku, szczęśliwy teraz, że tyle dzieci będzie miał do pomocy przy cuchraniu wełny. Ale tak jak w przypowieści o uczcie i królu: jedni się wymawiają jednym, drudzy drugim, a trzeci… trzeci po prostu uciekają. Zostaje dwóch chłopaków. Pewnie tych, co się uczyli ostrzyć nożyce do strzyżenia. Pomagają, czym zaskarbiają sobie wdzięczność bacy.


W coraz bardziej znanej piosence o „Kamracie koledze” śpiewamy, jak jesteśmy… razem.


Mocnym dźwiękiem akordeon i bęben przywołują na scenę dwoje tancerzy. Ona na biało, drobnymi kroczkami, posuwiście. On w czerni z ramionami wzniesionymi. W tle gruzińskie widoki z miejsca, gdzie ponoć Bóg stworzył Eden, a tu kontrast koloru, ruchu, płci.

Do kapeli dołącza się drugi bęben, ale nie wiadomo, co jest głośniejsze: uderzenie dłoni w membranę, czy uderzenia dwudziestu dwóch obcasów, kiedy jedenastu chłopaków z zespołu ARGINETI opanowuje scenę. Tak, „opanowuje” to właściwe słowo, jakby ją atakowali, jakby chcieli, by drzazgi szły z jej desek, by nikt nie miał wątpliwości, kto teraz rządzi na estradzie, kto tu dokonał abordażu.

Wraca MAŁY HOP CUP. Na zmianę: taniec i śpiew. Już w tradycyjnych, góralskich strojach. Strój to tożsamość, dlatego od wczoraj Patryk i Hania namawiają widzów, żeby przychodzili w strojach ludowych, jeśli je mają. Na razie wielkiego odzewu nie ma, ale… poczekajmy.

Dzieci z Gruzji też zmieniły stroje. Dziewczęta tańczą w pięknych, delikatnych, jakby codziennych, błękitnych sukienkach, z błękitnymi chustami, przepasane białym fartuszkami. Chłopcy już nie tak bojowo, delikatniej w białych bluzkach i czarnych spodniach.

Jeszcze zapowiedzi jutrzejszego koncertu i tak minął wieczór trzeci, czyli… jesteśmy za półmetkiem.

Kamil Cyganik
T_PAGINATION_INFO 1 / 1

T_FOOTER_TITLE

Na skróty_

Dla mediów Wydawnictwa

Zgłoszenia_

Formularz zgłoszenia dla zespołów aplikujących do udziału w kolejnej edycji ŚWIĘTA DZIECI GÓR.
Formularz zgłoszenia

Organizator_

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ
Instytucja Kultury
Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz
tel. +48 18 448 26 10
Napisz do nas

Newsletter_

Jeśli chcesz otrzymywać aktualności
festiwalowe na swój e-mail
- zapisz się do newslettera.

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać aktualności na Twój e-mail - zapisz się do naszego newslettera.

copyright: MCK SOKÓŁ w Nowym Sączu Ochrona danych osobowych Mapa strony T_FOOTER_URL_BIP
created by OpenForm

Inne serwisy_

Logotyp urzędu
Logotyp programu
Logotyp programu
Logotyp kina
Logotyp festiwalu
logo

Dofinansowanie_

logo