SMP ISLAM JAKARTA TUGASKU PULOMAS z Dżakarty do Warszawy lecieli 15 godzin, do Nowego Sącza via Lublin jechali 11. Zaprawdę wielki mamy kraj! Indonezja, to 17 tysięcy wysp. Grupa występująca na Święcie Dzieci Gór została stworzona specjalnie na nasz festiwal. Młodzi ludzie przyjechali z Dżakarty, 14-milionowej stolicy swojego kraju, urzeczeni są gościnnością i sympatią sądeczan. Fakt! W czwartkowy wieczór ciężko było znaleźć na hali wolne miejsce.


Pierwszy taniec – feeria barw, 5 dziewczynek bawi się na polanie, w lesie, rytm, radość… Potem podziękowanie za zbiory ryżu z miseczkami w dłoniach - spokojnie, potem z bębenkami, już w charakterystycznym dla tej grupy rytmie, estrada się żółci i złoci. Ptaki stały się inspiracją trzeciego tańca. Światła rampy odbijają się w mieniących się strojach dziewcząt. Tancerki oddają ptasi ruch, orkiestra – śpiew. Pierwszą część występu egzotycznej grupy kończy popis orkiestry.


Na granicy Pogórza Ciężkowickiego i Jasielskiego znajduje się piękny Biecz. Jest miastem, bo tak postanowił ten, który decydował również o miastowości Krakowa, Bolesław Wstydliwy, prawem magdeburskim miejskość Biecza potwierdził Kazimierz Wielki. Biecz należy do powiatu gorlickiego, natomiast na terenie gminy Biecz leży Korczyna, rodzinna wieś KORCZYŃSKIEJ BRACI, kamracącej się z indonezyjskimi dzieciakami.
No to skoro już sobie te sprawy terytorialne ułożyliśmy, należy powiedzieć, że w czwartkowy wieczór halę nad Kamienicą zaszczycili swą obecnością: starosta gorlicki Mirosław Wędrychowicz, burmistrz Biecza Urszula Niemiec, radna z tegoż miasta Małgorzata Szot, no i (last but not least) sołtys Korczyny Czesław Mazur. Swoich pobratymców wspierały również osoby z zaprzyjaźnionych Warsztatów Terapii Zajęciowej w Bieczu NADZIEJA.


Odpust na Piotra i Pawła. Wieczór. Od pierwszych chwil widać, że grupa z Korczyny przez 11 lat była teatrem regionalnym (tańczą zaledwie od lat dwóch). Ciekawie zagospodarowana scena. Ojciec śpi na ławie. Dzieci się bawią, rozrywając koło młyńskie. Matka wraca zachwycona sumą. I zaraz trza porządki robić. Kota wygnać. I spokój byłby względny, gdyby nie przybiegł chłopak, że się krowa cieli i ojciec musi iść pomagać. No to go zabawa ominie. Wchodzi duża grupa dzieci z dorosłymi muzykami. Kumów matka sadza przy stole, na ławie, by kapeckę ugwarzować. Dzieci bawią się w księdza, potem w zająca.
Radosną zabawę przerywa płacz matki, że krowa się zeźliła, sponiewierała jej rękę (istotnie, pani Beata ma rękę na temblaku). Prosi kumę, co by za nią zagrała na basach. Dzieciska też piknie proszą, więc grzech odmówić. Kapela się szykuje, a dzieci jeszcze „Siała baba mak…”
Muzyka charakterystyczna dla Pogórza Bieckiego: prym, sekund, basy, klarnet i… cymbały, ślad po wschodnich wpływach. Ciekawa rzecz. Kiedyś w kapelach były jeszcze dudy i rogi, ale zniknęły, kiedy lud tamtejszy z pasterzy stał się rolnikami. I tańce i przyśpiewki… i byłoby tak do rana, gdyby to jednak nie był odpust i do kościoła czas.


Józef Broda, jak kapitan wehikułu czasu i przestrzeni, przerzuca nas na Sumatrę oraz na około 1699 innych wysp. Złoto i czerwień w strojach i wachlarzach. Radość w tańcu, radość w śpiewie, jakiego widownia Święta Dzieci Gór jeszcze chyba nie słyszała.
Orkiestra, po wyładowaniu w instrumenty prawdopodobnie całej swej energii, schodzi ze sceny. Józef Broda wprowadza nas w ostatni taniec, taniec jedności.


Piękny solowy śpiew. Wszystkie dzieci (tancerki i muzycy) przenoszą nas (jednak wehikuł czasu!) dwa lata wstecz, kiedy ich pobratymcy podobnie uderzali dłońmi o dłonie, ramiona, uda. Podobnie śpiewali…. Jedność nie tylko na scenie, jedność przez czas i przestrzeń.


*****
POWIEDZIELI
ROBERT: - Podobał mi się ten taniec, w którym dzieci się obracają w parach i idą jeden krok w lewo, jeden krok w prawo. U Indonezyjczyków podobało mi się, jak przyszły te panie z talerzykami.


ARTUR: - W zespole polskim bardzo mi się podobały zabawy, stroje, a także gra na cymbałach. Ten instrument wydaje bardzo specyficzny dźwięk, który mi się podoba. Jeżeli chodzi o zabawy, zdziwiła mnie zabawa w księdza, gdzie ksiądz prowadzi dialog, później goni osoby.
Zespół z Indonezji: ich stroje wywarły na mnie bardzo fajne wrażenie. Były kolorowe i po prostu różne. Jeśli chodzi o tańce indonezyjskie bardzo podobał mi się ostatni taniec, w którym dziewczyna śpiewała do mikrofonu, a także zespół śpiewał i tańczył synchronicznie.



Kamil Cyganik

 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego    CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?