KONCERT FINAŁOWY

Prolog

 

Gong… Starszy brat, inaczej jak bywało w poprzednie wieczory, podszedł do gongu sam. Nie wie o tym, że młodszy obserwuje go gdzieś zza kulisy. Kiedy starszy odchodzi, korzysta z okazji i z dziecięcym zapałem, który nie zna granic, uderza sam… Drugi gong.

 

Gajdy i „Pasie sioj!” Jak krzyk po halach górskich, pełen tęsknoty za miłością, przyjaźnią, domem, pokojem, wszystkim, co najlepsze… odpowiadają dwie dziewczynki i zaraz jak echo po halach trzy inne z drugiej strony sceny.

 

Chwila Armeńskiego tańca, dwoje dzieci przeplata się ze śpiewem i… trzeci gong. Uderzył Ormianin, kończąc swój taniec.

 

Jeszcze para ormiańska nie zejdzie ze sceny, gdy melodia rozbrzmiewająca przez całe sześć dni gdzieś w tle festiwalu, zostanie zagrana na scenie: „Jawor, Jawor, jaworowi ludzie…” śpiewa indonezyjski „bon-dong”. „Co wy tu robicie?...” odpowiada ascetyczny afrykański instrument, zapewne praprapradzidek katarynki. „Budujemy mosty…” włącza się w tę rozmowę trąbka.

 

A teraz już kamraci:

„Jawor, jawor, jaworowi ludzie, co wy tu robicie…?” Płynie pytanie w siedmiu językach świata z prawej strony sceny. „Budujemy mosty… - odpowiada lewa strona – dobra i miłości, piękna i radości, prawdy i godności, bytu człowieczego, zachwytu pełnego, by człowiek z człowiekiem był bratem na wieki.”

 

Gdy pytanie przeplata się z odpowiedziami, na scenie najpierw kłania się publiczności a następnie sobie (na kształt mostu) sześć par narodowych flag. Następnie splata się sześć szarf, jak sześć mostów kamrackiej przyjaźni. Przejmujący dźwięk rogu. Trzykrotny. Splecione szarfy płyną w górę. Śpiewający wchodzą pod nie. Jeden wielki most kamractwa staje dumnie na scenie…

Kamractwo


Przejmujący obrazek: kolejne pary kamrackie wbiegają na scenę, żeby zatańczyć wspólnie tańce narodowe, których uczyli się podczas tego tygodnia: Piecuchy i dzieci z Turcji, za chwilę Spiszak i Rumunka, Rumun i dziewczyna ze Spisza… Ormianie z Małymi Słopniczanami, gości z zagranicy jest mniej, nie dla każdego polskiego dziecka starczyło pary z dalekiej Armenii, ale to nic, bo ormiański taniec tańczą razem, w kółeczku. I chyba najbardziej egzotyczne spotkanie: dzieci z żywieckiej Żabnicy prowadzą do tańca dzieci z Indii, a po chwili górale spod Baraniej Góry tańczą w rytm indyjskiego bębna wraz z hinduskimi kamratami. Od najmniejszych do najwyższych: Polak z Zasadnego prowadzi Rosjankę z kraju Ałtajskiego, Rosjanin – Polkę, Rosjanie nauczyli polaków zabawy: tańczą w kółeczku, chwytając się nawzajem za różne części ciała: głowy, uszy, nosy, ramiona, pasy, kostki. Na koniec rytmicznie, w kółeczku i ze śpiewem: Bułgarzy i Dzieci spod Babiej Góry. W dwunastu tańcach, dwanaście odpowiedzi na pytanie, jak przyjaźń dzieci buduje pokój świata dorosłych.

Defilada


Czas prezentów i pamiątek: Każdy zespół otrzyma cepeliowego barana, zdjęcie z kamratami pod sądeckim Ratuszem, kosz słodyczy…

 

Czas ciepłych słów:

 

Antoni Malczak: Dziękujemy dzieciom Festiwalu za muzykę, śpiew, taniec, dar świeżości i spontaniczności. Wszystkim, którzy choć trochę przyczynili się do zorganizowania, tegorocznego Święta Dzieci Gór, za pracę lub dary, jak w przypadku sponsorów.

 

Dyrektor Festiwalu zaprosił na scenę honorowych gości: Przedstawicielki Ministerstwa Kultury: Dorotę Ząbkowską i Jadwigę Neugebauer, Marszałka Województwa Małopolskiego Leszka Zegzdę, reprezentującego Departament Kultury przy Urzędzie Marszałkowskim Michała Sapetę, przewodniczącego polskiej sekcji C.I.O.F.F Jerzego Chmiela, wice prezydenta Miasta Nowy Sącz Bożenę Jawor, Przewodniczącego Rady Miasta Artura Czarneckiego, członków Rady Artystycznej, Żanetę Żarnecką z CEPELII, Dyrektora Biura Organizacyjnego Festiwalu Małgorzatę Kalarus.

 

Marszałek Leszek Zegzda: Festiwal jest Świętem, które pokazuje, jak jesteśmy różnorodni, a jednocześnie jak jesteśmy tacy sami. Od 18 lat uczymy się szacunku. Dziękujemy wszystkim, którzy przyjechali, ale szczególne podziękowania organizatorom za konsekwencję w realizacji Festiwalu. Są dla Małopolski dumą i radością. Przez ten Festiwal uczymy się być ludźmi.

 

Bożena Jawor: Tydzień temu o tej porze pod Ratuszem cieszyliśmy się na to, co nas czeka w ciągu następnych siedmiu dni. Dziś niestety żegnamy się, a pogoda sprawiła, ze Nowy Sącz płacze. Należy podziękować: Sądeczanom za gościnę, tym, którzy przyjechali, za to właśnie, że przyjechali. Zabierając stąd zdjęcie sądeckiego ratusza, będą pamiętać, ze byli w Polsce. Czekamy na 19. Festiwal.

 

Artur Czernecki: Warto zaangażować się w organizację takiej imprezy, która uczy miłości. To jest właśnie ten most. Mieliśmy przez tydzień skrzyżowanie świata w Nowym Sączu. Szczególne podziękowania dla pana Marka Wysoczyńskiego za akcję „Uśmiechnij się”.

 

Marek Wysoczyński: Budujemy mosty między Nowym Sączem a całym światem, między dzieciakami a dorosłymi. Dlatego teraz wszyscy dorośli zgromadzeni na scenie narysują uśmiech, a dzieci, które przez wszystkie festiwalowe dni malowały je przed halą i na scenie, będą mogli dorosłych ocenić.

 

Józef Broda: Jak się uśmiech narysuje to to zobowiązuje! Rysujmy codziennie uśmiechy, a zaoszczędzimy na terapiach.

 

Coś się kończy, coś się zaczyna. Lachy z nawojowskich PIECUCHÓW przekazały kostur słowami „Niech was dobro prowadzi”. Gazda z zespołu DOLINA SŁOMKI ze Stronia obiecał, że za rok będzie jeszcze lepiej. Czyli będzie „za rok”! Takie jest przesłanie przekazania symbolu gazowania: najpiękniejszy festiwal świata, Święto Dzieci Gór nie kończy się nigdy.

 

Wszystkie zespoły żegnają się dziś z Nowym Sączem krótkimi, 4-minutowymi występami, tak, jak tydzień wcześniej się witały, i jak za rok, w przedostatnia lipcową niedzielę przywitają się ich koledzy z siedmiu krajów świata.

Finał


Wszyscy tańczą, zaplatają się w rytm ormiańskich instrumentów i ormiańskiego tańca… Trąbka przechwytuje dźwięk, dołącza się reszta polskiej kapeli. Wszyscy łączą się w pary; pół tysiąca dzieci tańczy ciętą polkę! I nie ma chyba nikogo na sali, kto nie chciałby się do tego kamrackiego tańca dołączyć.

 

Budujemy mosty (wszyscy śpiewają) dobra i miłości (bo przecież przez wszystkie dni) piękna i radości (te proste prawdy) prawdy i godności (były dla nas powolutku odsłaniane) bytu człowieczego (i teraz każdy z nas) zachwytu pełnego (może je zobaczyć) by człowiek z człowiekiem (i zaśpiewać, i wyznać) był bratem na wieki.

 

„Życie rzeką, życie ptakiem, czas ci szybko mija. Czas ci daje, czas odbiera, miłość nie przemija. Jestem, mam, dam, daj drugiemu, nie trać ducha, bo nie jesteś sam…”

 

…bo nie jestem sam…


Budujemy mosty…

 

Trombita (Nie! Jeszcze nie! Jeszcze chwilkę!!!)

 

Józef Broda: To nie była fikcja, to była prawda, świat realny, to się wydarzyło tutaj w Nowym Sączu. Zbudowaliśmy piękne mosty. To się stało, to jest możliwe. Stwarzajmy świat otwartej dłoni. Budujmy mosty:

 

dobra i miłości
piękna i radości
prawdy i godności
bytu człowieczego
zachwytu pełnego
by człowiek z człowiekiem
był bratem na wieki.

 

Dobranoc!

 

Już…

 

Kamil Cyganik

 
 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ       Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego       CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?