DZIEŃ BUŁGARSKO-BABIOGÓRSKI

Scena pachniała skoszonym sianem, gdy kilka dziewcząt z zespołu ZBÓJNIK, gdzieś na Policznem, zaczęły układać kopę na ostrewce. Praca ze śpiewem. W chwili, gdy skończyły, na polanę wbiegła większa grupa z kapelą. Zaczęły się sympatyczne przekomarzania: „A co masz?” „A maliny!” „Daj trochę”, „Sam sobie uzbieraj!” „A co tam macie?” „Ser.” „Dajcie trochę!” „Cemu nie?”

 

A gdy napięcie wydawało się narastać, zabawy rozładowały atmosferę. Najpierw „Lis i gąski”, potem „Orły”, nieco traumatyczne, zwłaszcza dla wytykanej przez wszystkich fujary. Wreszcie znana wszystkim „Ciuciubabka” co stoi na beczce, w której kapusta i kwas. I tańce: „Obyrtka”, „Wściekła polka”, gdy starsi wirują w takt muzyki, młodsi bawią się sianem, obsypując się już ułożonym. Uwagę zagniewanych dziewcząt odwracają od siebie sprytnie, prośbą: „Pokażcie, jak się tańczy Hajduka”. „Zawojski Hajduk” z akrobatycznymi niemal popisami chłopaków, wywołał ogromne uznanie publiczności. Wszystko popsuła pogoda. Pewnie jeszcze długo dziewczęta i chłopcy bawiliby się na polanie, gdzieś pod Babią Górą, gdyby nie zbliżający się deszcz. Trzeba było zająć się tym, co ważniejsze; sianem.

Na scenie pojawił się długi wąż czerwieni i czerni prowadzony przez najmłodszych. To niezwykle żywiołowa „Kopanica” (jakże adekwatny tytuł). Wąż pędzi, wije się po scenie, podskakuje rytmicznie, ale nie rozrywa. Dziewczęta i chłopcy mocno trzymają swoich sąsiadów za skórzane paski. Widać ogromną energię w tym tańcu. Dzielą się. Teraz z przodu tańczą same dziewczęta, chłopcy stanowią tło. Grupa GABROVCHE porywa publiczność. Żywiołowy taniec, wywołuje równie żywiołową reakcję widzów.

 

Scena pustoszeje. Po chwili pojawia się na niej tylko dwoje małych dzieci. Niezwykły kontrast z szalejącą przed chwilą grupą. Mała para prezentuje taniec z chusteczkami, dziecięcy i zalotny zarazem, niezwykle wdzięczny.

 

Cztery dziewczęta, które do tej pory były integralną częścią kapeli, stają teraz twarzami do publiczności. To jest ich czas, czas ich pięknej pieśni. Utwór wokalny przechodzi płynnie w solowe popisy instrumentalne. Oklaskujemy kaval (flet z drzewa orzechowego), rebec (rodzaj gęśli), mandolinę, bęben daul.
Scena znów należy do najmłodszych. Tym razem dwie pary prezentują taniec utkany humorystycznymi sytuacjami, żartami, dzieciaki nie tylko tańczą, ale również stroją miny, obrażają się na siebie, godzą, zabierają sobie czapki, łapią dzięki gestom kontakt z publicznością.

 

Występy najmłodszych i kapeli były potrzebne, by dać starszej grupie czas na przeniesienie nas z Tracji (południe Bułgarii) w okolice Sofii. W strojach dziewcząt, które wybiegają na scenę, dominuje teraz biel i czerń ozdobiona złotem. Bawią się kolorowymi sznurkami i chustkami w sposób znów pełen humoru i dziewczęcej radości.

 

Ostatni taniec. Jak klamrą opinający cały występ bułgarskiego zespołu. Znów żywiołowy, pełen nieposkromionej energii, wykonany perfekcyjnie. A kiedy szereg chłopaków podbiega do brzegu sceny, światła rampy odbijając się od bieli ich strojów, w niezwykły sposób oświetlają publiczność. Warto ponieść to światło w świat.

 

Kamil Cyganik

 
 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ       Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego       CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?