Poniedziałek

Ormianie w Słopnicach
W drodze do rodzinnej miejscowości MALI SŁOPNICZANIE i ich goście z Armenii zajechali do Pasierbca. W sanktuarium przeszli część Drogi Krzyżowej robiąc przy tym sporo zdjęć. Nie dziwne, bo miejsce malownicze i nastrojowe zarazem.


W samych Słopnicach obejrzeli szkoły i obiekty sportowe, by w SP nr 1 zjeść wspólny obiad. Goście z Armenii w grupach dwu, trzyosobowych zostali potem zaproszeni do polskich rodzin, gdzie zorganizowano im czas i nie pozwolono wyjść z pustymi rękami, lecz obdarowano pamiątkami.

 

Kierownictwo zespołów wraz z polskimi opiekunami zostało zaproszone na spotkanie z władzami Słupnic, podczas którego pan Wójt, Adam Sołtys wraz z dyrektorem szkoły Grzegorzem Biedroniem zaprezentowali historię, obecną sytuację ekonomiczną miejscowości oraz plany na przyszłość.

 

Atmosfera fantastyczna, a gościna, z jaką Słupniczanie przyjęli dzieci z dalekiej Armenii, sprawiła, że przyjaciele polskich przyjaciół opuszczali ich rodzinną miejscowość z żalem.

Bułgarzy w Skawicy
Nasz festiwalowy ZBÓJNIK, łamiąc wszelkie zbójnickie stereotypy, jest bardzo gościnny. Zaproszeni do Skawicy Bułgarzy z zespołu GABROVCHE zostali ugoszczeni obiadem w szkole. Już od pierwszych chwil wspólnego bycia na rodzinnej ziemi babiogórzan widać była dziejące się Kamractwo. Dopełnieniem były kamrackie tańce przeplatane występami narodowymi.

 

Ze Skawicy dzieci z obu zespołów przejechały do Zawoi, gdzie znów zagrały i zaśpiewały tym razem w Urzędzie Gminy, na koniec otrzymały podarunki.

Wtorek

Hindusi w Rabce
W Rabce, ponieważ do rodzinnej miejscowości Małego Haśnika, Żabnicy jest daleko i polscy gospodarze woleli spędzić przyjemnie czas z przyjaciółmi gdzieś bliżej, niż przemęczyć pół dnia w autokarach.

 

A Rabka – jak wiadomo – dla dzieci jest otwarta. Wszyscy odwiedzili Rabkoland, by później zjeść obiad w karczmie „Siwy Dym”. Atmosferę tego popołudnia stworzyła kapela gospodarzy, która zainicjowała dobrą zabawę folklorystyczną.

Turcy w Nawojowej
Do Nawojowej z Nowego Sącza można dorzucić beretem, więc i podróż kamrackich zespołów nie trwała długo. Na miejscu gości przywitał wójt Stanisław Kiełbasa, wręczając dzieciom z tureckiego zespołu ALTUNIZADE HAFIZE OZAL ILKOGRETIM OKULU FOLKLOR GRUBU czapeczki i koszulki. Przekazał również ogólne informacje o miejscowości.

 

Co innego usłyszeć a co innego zobaczyć. Podczas spaceru po Nawojowej goście z Turcji mogli zwiedzić kościół, zdziwieni, że wchodząc do świątyni, dzieci polskie nie zdejmują butów. Od księdza mogli się dowiedzieć czegoś o historii kościoła i o Biblii.

 

Ciąg dalszy spaceru, to piękny park znajdujący się w otulinie Popradzkiego Parku Krajobrazowego. Tu proces kamracenia dokonywał się dzięki ciekawym roślinom, np. – nomen omen - leszczynie tureckiej. Rozwinęła się rozmowa o medycynie ludowej, o babce lancetowatej, lipie, pokrzywie. W Turcji wywar z pokrzywy przyrządza się ponoć na bardzo poważne choroby.

 

W nawojowskim pałacu ma swoje siedziby kilka instytucji. Mimo to pozwolono gościom obejrzeć piękną salę lustrzaną.

 

Wreszcie stadion. Tu czekali rodzice polskich dzieci. Każdy z kamratów z Turcji został zaproszony do rodzinnego domu kamrata z Polski. Barierę językową przekraczano w różny sposób: bawiąc się ze zwierzętami domowymi, grając na komputerze czy znajdując w Internecie słowa polskie i tureckie.

 

Zgodnie z pomysłem kierowniczki PIECUCHY nie kupowały specjalnych prezentów dla kamratów z Turcji, ale miały im podarować coś osobistego: pluszaka, ulubioną koszulkę… Taki dar również skutecznie łamie wszelkie bariery, nie tylko językowe.

 

Na zakończenie rodzice dzieci polskich zaprosili wszystkich na wspólny grill. Pojawili się ci muzycy PIECUCHÓW, którzy nie biorą udziału w Festiwalu i grupa młodzieżowa. Wszystkich połączyła muzyka i wspólna zabawa. Spotkanie miało się zakończyć o 18, trwało do 20.00

Środa


Rosjanie w Zasadnem

Najpierw Szczawnica. Autokary zespołów ZASADNIOKI i PIESNOHORKI mijają Kotońkę otoczoną z czułością wodami Dunajca i  ze stojącym na jej szczycie góralem. Wjazd wyciągiem krzesełkowym na Palenicę. Tutaj świetna zabawa: zjeżdżalnia wózkowa - grawitacyjna, a wokół góry – panorama z Palenicy przybliżona gościom przez miejscowych.

 

W Zasadnem, rodzinnej miejscowości „polskich przyjaciół” wszyscy zostali ugoszczeni obiadem w szkole, zakończonym wspólną zabawą. Goście zwiedzili również Izbę Regionalną w Zasadnem.

 

Wizyta pod Babią Górą zakończyła się w Kamienicy, gdzie spotkano się z wójtem gminy i dyrektorem GOKu. Trochę mniej oficjalnie. Bardziej uroczyście będzie w sobotę. Oba zespoły dają tam wtedy koncert w ramach występów w Małopolsce.

Czwartek


Rumuni w Dursztynie
Bardzo ciekawie dzieci z rumuńskiego CUNUNA CHIOARULUI rozpoczęły wizytę na Spiszu. W autentycznej, górskiej bacówce mogli skosztować buncu i żentycy i zobaczyć jak wygląda praca i życie w takim miejscu.

 

Dursztyn. W tutejszej remizie rodzice polskich dzieci przygotowali obiad. Niejako w podzięce za gościnę Rumuni wystąpili dla gospodarzy.

 

Deser: ciasta, moskole… zakończył wizytę w Dursztynie nacechowaną ciepłą, rodzinną atmosferą.


Kamil Cyganik

 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego    CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?