DZIEŃ AŁTAJSKO–GORCZAŃSKI

Jest wigilia Przemienienia Pańskiego. Jutro odpust, więc grupka dziewcząt z Zasadnego plecie łańcuch, by ozdobić drzwi kościoła. Chłopcy w izbie łamią patyki. Przygotowują zabawę. Dziewczęta śpiewają. Piękne, czyste głosy ZASADNIOKÓW.


Chłopcy wybiegają na środek izby. Jeden z nich kręci liną, reszta w kółeczku, skacze przez węzeł. Dołączają się mniejsze dziewczęta. Ciekawa zabawa w chowanego. Kładą połamane patyki na desce opartej o przewrócony pniaczek. Wybrany wyliczanką chłopiec skacze na drugi koniec deski, patyki rozsypują się na wszystkie strony. Zbiera głośno licząc, a to daje czas pozostałym, by się skutecznie schowali. Pozbierał. Kładzie znów na desce. Gdy szuka, jedna z dziewcząt podbiega i znów wystrzeliwuje patyki z prymitywnej wyrzutni…


Pojawia się kapela, która ma ćwiczyć na jutrzejszy odpust. A skoro oni i tak mają ćwiczyć, to czemu dzieci miałyby nie pohulać przy muzyce? Poleczka!
Izba się zapełnia. Wchodzi grupa starszych dziewcząt z gotowym już łańcuchem, a z nimi starsi chłopcy. Też chcą potańczyć i matka (skoro już robota zkończona) im też pozwala na zabawę.
„Umiecie walca?”
Umieją.
Dla każdego jest miejsce na scenie. Gdy starsi tańczą, małe dziewczynki robią sztuczne kwiaty, a chłopcy grają w bierki patykami. Jak niewiele trzeba było kiedyś, by dobrze się bawić!

„Zachwytu pełnego” głosi dzisiejsze hasło. A na Święcie Dzieci Gór jest tak, że zachwyt jest pełen dopiero wtedy, gdy możemy podziwiać dwie kamrackie grupy.

 

PESNOHORKI z kraju Ałtajskiego jechały do nas z dalekiej Syberii 5 dni i nocy. Wiele lat temu caryca Katarzyna wysłała w tamte strony Autajczyków (ludy turkijskie), którzy od czasów Piotra Wielkiego szukali dla siebie przestrzeni do życia. Kiedyś przytulili się nawet do Rzeczypospolitej. Władczyni Rosji, która i nam dała się we znaki, zaproponowała im w końcu ziemię w południowo-zachodniej części Syberii, a Kozacy dopilnowali, by była to propozycja nie do odrzucenia.

 

92% mieszkańców Kraju Ałtajskiego deklaruje dziś przynależność do narodu rosyjskiego, a jednak szukają swych korzeni, tych rdzennych, ale i rosyjskich, i kozackich. W poszukiwaniach tych przoduje pani docent Olga Abramowa, od 30 lat odtwarzająca stroje, instrumenty, tradycyjne sprzęty. A dzieci działające w zespole PESNOHORKI, który tak naprawdę jest projektem etnograficznym? Same są zobowiązane do poszukiwań przyśpiewek, opisów strojów, starych sprzętów. No i oczywiście do występów.

 

W ich czwartkowym programie widać, jak świetnie i swobodnie bawią się tym, co robią, tańcząc, śpiewając, albo odgrywając dramatyczne scenki. Opowieść z ich koncertu rozgrywa się gdzieś na granicy między zimą a wiosną i traktuje o wciąż zmieniającej właściciela maslenicy pełnej masła na tradycyjne bliny.
Ujmujące, że w grupie z kraju Ałtajskiego rozpiętość wieku, mimo niewielkiej ilości członków wynosi kilkanaście lat, a jednak każdy ma swoje miejsce i widać, że naprawdę dobrze się czuje.

Dzieci z dalekiej Syberii są uśmiechnięte, jak uśmiechy Marka Wysoczyńskiego. Dzień wcześniej, czyli w środę herold uśmiechu udał się z Józkiem Brodą do sądeckiego szpitala. Wszak właśnie po to od niedzieli rysowaliśmy dla niego nasze uśmiechy. Dzieciom zrobiło się lepiej. Podziałały uśmiechy, ale i zdolności muzyczne oraz imitacyjne Józka Brody.
Teraz już pan Marek nas opuścił. Sztalugi pozostały. Akcja „Uśmiechnij się” przy 18. Festiwalu Święto Dzieci Gór – trwa.

 

Kamil Cyganik

 
 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego    CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?