DZIEŃ TURECKO-LACHOWSKI

Niełatwo było w pierwszym narodowym dniu tegorocznego Festiwalu Święto Dzieci Gór dostać się na widownię. Ogromne zainteresowanie ustawiło długie kolejki do kasy, która w końcu musiała podzielić się na dwie, by sprostać zapotrzebowaniu na bilety i karnety.


Kto jednak stał się wreszcie posiadaczem dokumentu uprawniającego do wejścia na widownię, stawał w kolejnej kolejce, właśnie przed wzmiankowanym wejściem na widownię. Tutaj przyczyną „wąskiego gardła” było wprowadzone przez organizatorów novum: różowe bransoletki na rękę z papieru z wydrukowaną datą koncertu. Małe, ale gustowne. Ochrona oklejała nadgarstek każdego wchodzącego taką właśnie ozdobą. Jak mi wyjaśniono, wielobarwne (każdego wieczoru będzie inny kolor) paski mają ułatwić ruchy migracyjne widowni poza salę, np. w stronę toalet.

Z tyłu sceny, na środku stoi znanym nam już z koncertu inauguracyjnego gong. Podbiega do niego dwóch chłopców. Starszy, niczym mistrz pokazuje młodszemu bratu, jak uderzać. Schodzą, ale po chwili młodszy wybiega, by samodzielnie spróbować. Dwa gongi. Trzecim dźwiękiem rozpoczynającym koncert jest trombita Józka Brody.


Na środku sceny stoją znane nam już sztalugi Marka Wysoczyńskiego z Gdańska. „Zaczynamy się uśmiechać!” woła autor projektu „Uśmiechnij się!”. Na plakacie Święta pojawiają się uśmiechy dwojga dzieci z Turcji i z Nawojowej oraz Józka Brody. Prowadzący koncert mówi, że ”Uśmiech, jest jak przytulenie, dotyk mamy, bez tego żaden doktor sobie nie poradzi.”


Koncerty narodowe tegorocznego Święta Dzieci Gór rozpoczął turecki zespół ALTUNIZADE HAFIZE OZAL ILKOGRETIM OKULU FOLKLOR GRUBU. Pełna widownia na Hali widowiskowo-sportowej nad Kamienicą obejrzała najpierw dwa tańce. Pierwszy rodem znad Morza Egejskiego. Muzyka – przeszywający dźwięk zurny, instrumentu dętego i bębna, taniec - niemal ascetyczny: delikatne kroki, pstryknięcia palców. W drugim tańcu, który przeniósł widownię nad brzeg Morza Czarnego, muzyka złagodniała, nie było już zurny, natomiast scena zatrzęsła się od mocnych bardzo żywiołowych i rytmicznych uderzeń stóp.

 

Zanim turecki zespół zaprezentował ostatni taniec z okolic Kaukazu, na scenie pojawiły się PIECUCHY. Gospodarzący w tym roku na Festiwalu zespół z Nawojowej przeniósł nas na łąkę w tradycyjnym już obrazku pełnym zabaw i tańców. Elementem najbardziej oryginalnym były zagadki odwołujące się do dziecięcej codzienności. Niestety zawiodła akustyka na Hali i sensu tekstów wypowiadanych przez dzieci mogliśmy się jedynie domyślać. Nie zawiodła natomiast część taneczna. Piecuchy z właściwym dzieciom wdziękiem zaprezentowały najbardziej charakterystyczne dla regionu tańce i zabawy taneczne.

 

W finale znów zespół z dalekiego Półwyspu Anatolijskiego. W ostatnim tańcu mogliśmy zobaczyć ten militarny rys charakteryzujący grupy z regionów coraz dalej wysuniętych na wschód. Chłopcy – mocne ruchy, indywidualne popisy, pierś dumnie wysunięta do przodu. Dziewczęta delikatne tak w ruchach, jak i w stroju (koronkowe szale, trochę jak skrzydła aniołów), stanowiące spokojną przeciwwagę, dla chłopców imitujących tańcem gwałtowne zachowania wojowników.


Wieczór, jak zwykle, zakończyła zapowiedź koncertu wtorkowego oraz zabawa z publicznością.

 

Kamil Cyganik

 
 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego    CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?