ZACHODZI SŁONECZKO ZA POLA ZA LAS...

Mszę celebrował proboszcz Bazyliki. Kazanie wygłosił znany benedyktyn z Krakowa ojciec Leon Knabit.

 

Rozpoczął od własnych powiązań i powiązań zakonu benedyktynów z narodami i krajami, których przedstawiciele uczestniczą w ŚDG. Spotkał niedawno porządnego Turka, bywa często na Węgrzech, co udowodnił wygłaszając pozdrowienie w języku Madziarów, z Belgii przyszło odnowienie zakonu benedyktynów w Polsce, natomiast polski zakon założył swoje klasztory w Indiach, a niedawno na Słowacji.Jednak istotą kazania ojca Leona, było zdanie "Nikt nie jest byle jaki, każdy jest jakiś". Zdanie to kaznodzieja odniósł do sposobu, w jaki przemieniony Chrystus, którego wizerunek jest centralnym elementem Bazyliki, patrzy na każdego z nas. "Choćby wszyscy o tym zapomnieli - mówił ojciec Leon - dla Jezusa zawsze jesteś jakiś, zawsze jesteś jakaś." Jesteśmy ważni, co nie oznacza, że jesteśmy ważniakami.

 

Kilka prostych słów, niewiele, ze względu na tłok i temperaturę w Bazylice, powinno jednak zapaść w dziecięce serca.
Szczególnym elementem każdego nabożeństwa ekumenicznego rozpoczynającego, czy kończącego ŚDG jest modlitwa wiernych. Wygłaszana w wielu językach udowadnia jednak, że dla dzieci ze wszystkich gór świata ważne są te same rzeczy: miłość, pokój, zdrowie i szczęście najbliższych. Wszystkie tęsknią do tego samego świata. Czy dorastając zapominają o dziecięcych tęsknotach?

 

Wreszcie śpiew. "Kto śpiewem się modli, dwa razy się modli" powiedział św. Augustyn, a śpiewające dziecko? Może modli się cztery razy? Oprawę muzyczną podczas kończącej ŚDG mszy dopełnił dwiema przejmującymi pieśniami Józef Broda...

 


Koncert finałowy
Przez ciemność przebija się sygnał rogu. Snop światła wydobywa z mroku tańczące rytmicznie dzieci z Kanady. Mrok znów zapada na rozkaz drumli. Krótki rytm wystukany przez chłopców węgierskich wydaje się wyławiać ich z ciemności. Tańczą. Jeden z nich uderzeniem laski o scenę wyczarowuje mrok wokół Węgrów i światło wokół belgijskich dzieci stojących na szczudłach. Podczas ich tańca pojawiają się płomyki w rękach Hindusek, a po chwili do muzyki dołącza dźwięk uderzeń drewna o metal. To chłopcy z Żywca łomocą patykami o wiaderka. Do całej grupy dołączają dziewczęta z Belgii trzymające w rękach pieluchy. Teraz dwa uderzenia w bęben. To drugie "gasi" lampiony w hinduskich dłoniach, a mokry trzask strzepywanych pieluch "wyłącza" światło i "włącza" ciszę.

 

Teraz krótkie, 3-minutowe występy. Niezwykłe, bo kamrackie, (a może właśnie temu miejscu i temu czasowi przynależne). Każda para kamracka prezentuje przygotowany wspólnie występ.
Gdy ze sceny schodzi ostatnia para, przed widzami przesuwa się defilada reprezentantów i kierowników wszystkich zespołów uczestniczących w tegorocznym Święcie. Idą w rytm "Kukułeczki" granej przez kapelę "MAŁYCH LACHÓW".
"MAŁE LACHY" jako gospodarze niosą prezenty dla uczestników, za nimi na scenę wchodzą osoby niosące tablice z nazwami zespołów, kierownicy i flagi narodowe grup zagranicznych.

 

Józef Broda zaprasza na scenę dyrektora festiwalu Antoniego Malczaka, który z kolei prosi o wręczenie nagród wybitnych gości koncertu finałowego. Na scenę zostają zaproszeni: Ambasador Indii Anil Wadhwa, Marszałek Województwa Małopolskiego Jan Bereza, Wiceprzewodniczący Sejmiku Leszek Zegzda, przewodniczący Komisji Kultury Sejmiku Województwa Małopolskiego Jerzy Jedliński, przedstawiciel Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego Michał Sapeta, Prezydent Polskiej Sekcji C.I.O.F.F. i jednocześnie pierwszy Wiceprezydent Światowej Rady Stowarzyszeń Folklorystycznych dr Jerzy Chmiel, przedstawiciel Wojewody Małopolskiego dyrektor Jacek Janusz. O wręczenie upominków zostają również poproszeni: pani Żaneta Żarnecka z Fundacji CEPELIA, oraz Aleksandra Bogucka, Siegfried Verbeelen i Pedro Alonso Palacios Vargas z Rady Artystycznej Święta Dzieci Gór.
Zaproszone osoby wręczają zespołom upominki, których główną treść stanowią cepeliowskie, piękne barany (to symbol uporu w ochranianiu tego, co najcenniejsze), wspólne, kamrackie fotografie i słodycze.

 

Każda sekcja C.I.O.F.F przyznaje w ciągu roku pięć odznaczeń za szczególne osiągnięcia dla Ochrony Dziedzictwa (MERITORIOUS SERVICE). Niedzielnego wieczoru w nowosądeckiej hali dr Jerzy Chmiel wraz z Siegfriedem Verbeelenem, wręczyli trzy z nich. Odznaczone zostały panie Aleksandra Bogucka i Janina Kalicińska oraz Antoni Malczak.
I kolejny niezwykle symboliczny moment. "MAŁE LACHY" tak jak rok temu otrzymały kostur od grupy z Podegrodzia, tak teraz wręczają go reprezentantom zespołu "MAŁA HELENKA". Ta chwila to nie tylko potwierdzenie, że za rok znowu w Nowym Sączu... To również symbol, w którym kryje się nakaz: niech pokolenie pokoleniu, dziecko kiedyś swojemu dziecku, dziadek wnukowi...

Znów rozbrzmiewa "Kukułeczka". Scena pustoszeje, bo za chwilę przed naszymi oczyma przemknie cały ostatni tydzień lipca. Krótkie, czterominutowe prezentacje każdego zespołu w kolejności, w jakiej występowały na rynku i hali nad Kamienicą. Byśmy zapamiętali!

Ostatni obrazek
Półmrok. Z lewej strony wybiega dziewczynka (Wanda z "MAŁYCH MOGILAN") z zaśpiewem "Jawor, jawor, jaworowi ludzie". Z prawej podchodzi do niej chłopiec i razem ustawiają „bramkę", pod którą przebiegają pary z grupy "MALI MOGILANIE". Wspólnie bawią się na środku sceny, głośno śpiewając.
Przed sceną przechodzą dzieci z zespołu "PA'NTLIKA". Część grupy zostaje na dole, pozostali wchodzą na scenę, wykrzykując rytmicznie słowa "Zaproszenia na wesele, do zabawy" i wyprowadzając zza kulis na środek tureckie wesele grupy "DENIZLI".

 

Dzieci węgierskie stojące na scenie i przed nią, dzielą się na dwie grupy, zapraszając do zabawy dzieci z pozostałych zespołów. Bawią się wszyscy. W śpiew o jaworze i węgierskie zaproszenie do zabawy wdziera się wysoką i jakże swojską nutą hejnał krakowski. Dźwięk trąbki pozostaje jedynym wypełniającym salę, jednak już po chwili... szuranie. To wszyscy, bez muzyki zaczynają tańczyć krzesanego.

 

Kapela "MAŁYCH LACHÓW" na zapowiedzi Józefa Brody zaczyna grać "Ciętą polkę". Wszyscy zaczynają tańczyć, by "na rozkaz" kapeli „MAGURACIKA" od polki przejść do słowackiego "Szimi, szimi...". Publiczność animowana przez prowadzących śpiewa na znaną nutę znane słowa "Przybyli ułani pod okienko".
Teraz wszystkie kapele stają w półkolu na scenie. Światło przygasa, dzieci siadają na scenie, schodach i przed sceną i w powietrzu zaczyna wibrować melodia, którą wszyscy znają, ale nikt na nią nie czeka, bo to melodia pożegnania z festiwalem. "Zachodzi słoneczko za pola za las..." - rozpoczyna Józef Broda, melodię powtarzają muzycy z "JAN PIRREWIT SCHOTEN". A po odśpiewaniu jednej zwrotki kolejno wszystkie kapele stojące na scenie. Dzieci zaczynają śpiew.

Sygnał trombity. Koniec festiwalu.

 

Do zobaczenia za rok.

Kamil Cyganik

 

 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ       Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego       CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?