DZIEŃ CZESKO-POGÓRZAŃSKI

Na scenie pojawiły się dziewczynki w jadwisiach. Zaśpiewały smutną, sierocą pieśń „ty moja niedolo" o tym, że matula już poszła do nieba, a macocha, jak to macocha... Potem w rozmowie wyjaśniły oglądającym, dlaczego zbierają zioła na wianki. Wspominały burzę, podczas której matula spaliła jeden i nieszczęście ominęło dom, lub ból brzucha jednej z dziewcząt, na który pomógł napar z wianka.

 

Znów śpiew. Tym razem radosne „Posłam se na łąkę" i taniec w kółeczko. W tę piosenkę, również śpiewając wchodzą dziewczęta ubrane w stroje odświętne z bukietami kwiatów w dłoniach. Idą przystrajać obrazy przed procesją. Na prośbę młodszych zostają na łące i śpiewają im do tańca.
Teraz bawią się wszystkie, wirując w kole młyńskim za „śtery ryńskie". Między pastelowymi jadwisiami mienią się wieloma kolorami kwieciste spódnice, granatowe, pięknie wyszywane kaftany, czerwone wstążeczki i korale. Podczas zabawy w kotka i myszkę (wybierając „zwierzątka" dziewczęta przypomniały jedną tradycyjnych wyliczanek) na scenę wpadają chłopcy - ubrani w lniane koszule i spodnie - bawiąc się gałgankową piłką. Dziewczyny, złe w pierwszej chwili, że im przerwano, dają się ubłagać bardzo pokornym prośbom i zapraszają chłopaków do wspólnej zabawy. Najpierw wszyscy rzucają piłką, a potem „ciuciubabka" zgaduje, kogo złapała.

 

Wchodzi „muzyka" oraz chłopcy ubrani w czarne kapelusze z piórkiem, granatowe kamizelki, paski na koszulach luźno opasujące biodra, czarne spodnie i buty z cholewami. Powtarza się jakże częsty rytuał upraszania kapeli, by chwilę zagrała bawiącym się na łące. Muzycy (trąbka, klarnet, troje skrzypiec) nie dają się prosić długo. Wszyscy zebrani idą w tany: „Polka", „Naso polka", „Polka starej baby", „Sztajer", a przed kończącą część taneczną „Polką po nasemu" - przyśpiewki. Odchodzi muzyka i chłopcy. Dziewczęta zostają i pięknie śpiewają maryjną pieśń.

 

Dziecięcy „Uśmiech"
Dzieci tańczące w czeskim zespole ÚSMĔV pochodzą z Opawy, położonej między Beskidem Śląskim a Sudetami.
Znakomicie prezentuje się czeska kapela: pięcioro skrzypiec, basy i rzadko widziane na estradach Święta Dzieci Gór cymbały. Muzycy ubrani szykownie w czerwone kamizelki na białych koszulach, czarne buty i spodnie.

 

Tancerze wyglądają znacznie skromniej, co nadaje im dziecięcej świeżości i niewinności, ponieważ w ubiorach dominuje biel. Tylko stroje dziewcząt (białe bluzeczki i spódnice) ozdobione są na całej długości delikatnymi, złotymi lub zielonymi, pionowymi paskami. Jest również drobny, ale bardzo ożywiający stroje czeskich artystów czerwony akcent: wstążki we włosach dziewcząt i pod szyjami chłopców.

 

Dziecięcość uderzała nie tylko w strojach, ale przede wszystkim w samym występie czeskiego zespołu. Każdy element, taniec, śpiew były rodzajem dziecięcych zabaw. „Hoj koła", „Přepjurecka", „Kalamajky", „Řemesla", w których występujący przyjmują rolę reprezentantów różnych zawodów (rzemiosł) i na koniec „Lelci" - seria dziecięcych zabaw tanecznych, zakończonych tańcem z drewnianymi konikami, wspomnieniem sprzed wielu lat.
Tym właśnie jest w swych założeniach Święto Dzieci Gór, wspomnieniem tego, co było, co ginie w szumie coolerów nad procesorami najnowszych komputerów.

 

 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ       Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego       CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?