Dzień gruzińsko-krakowski

Korzenie zabaw sięgają często XIII i XIV wieku, a znamy je dzięki XIX-wiecznym źródłom. Szczególnie ciekawy jest stary „Krasoń", zabawa ściśle związana z solą, najważniejszym bogactwem tego regionu, a w historii jego siłą napędową. Dzieci bawiły się również tradycyjnie w „ciuciubabkę" i „jawora".
A potem muzyka. Najpierw pojawił się chłopaczek z heligonką, zagrał dziewczętom do kilku zabaw i przyśpiewek. Jego krótka kariera skończyła się, kiedy wszedł prawdziwy heligonista. Wtedy wyszło na jaw, że mały muzyk instrument sobie pożyczył nie koniecznie za zgodą właściciela.
A gdy Kiermasz na Mirowie odwiedziła muzyka, bez której nijak na takich zabawach, pawie pióra na charakterystycznych czerwonych czapkach zawirowały w rytm krakowiaków, polek, walczyków, oberków, chodzonych...

 

I ładny obrazek. Kiedy na scenie dzieci z Siedlca tańczyły krakowiaka, za sceną jeden z Gruzinów-kamratów tańczył razem z nimi.

Gruzini od kilku tysięcy lat walczą o swoją ziemię, tracą ją, zdobywają, bronią. Nic więc dziwnego, że i tańce gruzińskie, ich muzyka wyrastają z tradycji wojskowej, oddają napięcie, gotowość do walki, troskę o ochronę tego, co najważniejsze.

 

Józef Broda: „Siedziba bogów, miejsce niedostępne dla ludzi, ELEONI. Dwa tysiące roków przed Chrystusem starożytna Kolchida podbita przez Rzymian. Lud bardzo ciekawy, wojowniczy, ale i gościnny. Dzieci z Tbilisi. Miasto otoczone przebogatymi wzniesieniami Małego Kaukazu."
Na scenę dwoma rzędami wbiegają dziewczęta i chłopcy. Dziewczęta w białych, delikatnych sukniach do samej ziemi, na głowach błękitne, zwiewne welony, chłopcy to ich kontrast, przeciwieństwo, ubrani na czarno ze srebrnymi lampasikami w różnych miejscach stroju. To taniec HARCA. Wirują dwa kręgi, chłopcy na zewnątrz, dziewczyny w środku. Ten motyw pojawiać się będzie potem często, bo kobiety niosą w sobie te wartości, które trzeba otaczać ochroną, które trzeba bronić. Taniec kończy się zbudowaniem piramidy. Trzech chłopców stoi na ramionach innych trzech.

 

Kolejne tańce: ADŻARULI męski taniec z regionu Adżaria, HORUM, wreszcie zapowiedziane przez Józka Brodę pełne spokoju nuty NARNARI. Nazwa tego tańca, to jednocześnie nazwa krainy. Biało ubrane dziewczęta wbiegają tak małymi kroczkami, że wydaje się, jakby płynęły w powietrzu, nad sceną. Symbolizują to, co dobre, piękne, transcendentne, a czego muszą bronić czarno ubrani wojownicy.

 

Porywający koncert na bębnach DOLI dwóch muzyków, mistrza i ucznia to chwila wytchnienia i czas dla tancerzy na przebranie się. W męskim tańcu SVANULI, który przypomina manewry wojsk na stepie, pojawiają się wojownicy ubrani wyłącznie na czarno, ze sztyletami u boku. Konny odział wyjeżdża w pole, jeźdźcy obserwują horyzont, przegrupowują się... Gruziński program kończy TILURI, taniec pełen brawurowych popisów solowych i w parach.
Wychodzącym z wieczornego koncertu Gruzini serwowali HINKALI, pierogi z mięsem, Krakowiacy - ciasta i chleb ze smalcem.

 

Kamil Cyganik

 

 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego    CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?