Dzień bułgarsko-spiski

MALI FRYDMANIANIE zaprezentowali kilka charakterystycznych dla swego regionu tańców: czardasze spiskie, krzyżową polkę, kółecko dziewcęce, klepanego (chłopcy) i poleczkę z przyśpiewkami.

 

Kanwą dla programu tanecznego, w który wpleciona została również zabawa „gajda gajduski", niejako pretekstem dramatycznym była prosta historia o dziewczętach idących z jarmarku w Niedzicy. Spotykają gęślarki, które niespecjalnie zajmują się swoimi obowiązkami. Wywiązuje się zabawna sprzeczka. Pojawia się jeszcze jedna grupa dziewcząt, które chwalą się, co sobie kupiły. Nadchodzą chłopcy, a w końcu muzykanci idący gdzieś grać. Szybkie zebranierobnych pieniędzy, by opłacić muzykę i już dziecięca tęsknota za zabawą może znaleźć ujście na polanie gdzieś na Sipszu.

„Uciekajcie węże i jaszczurki, baba Marta z wielką lagą przychodzi". Takim okrzykiem w czystej polszczyźnie rozpoczął występ zespołu DOBRUDIA mały Niki z Bułgarii. Program składał się z trzech części. Każda z nich związana z wiejskimi zwyczajami i obrzędami.
Okrzyk Nikołaja związany był z marcowym zwyczajem porządkowania obejścia po zimie. Dziewczynki, tańcząc z miotłami, oczyszczały izbę. Po chwili na scenę weszli chłopcy z... młotkami w ręku.

 

Pamiętam taki obraz, gdzieś w jakiejś relacji telewizyjnej po przejściu huraganu. Człowiek chodzi po ruinach domu i intensywnie czegoś szuka. Podchodzi reporter i pyta, co dla tego człowieka jest takie ważne? Pieniądze? Pamiątka rodzinna? Zapytany rzuca tylko przez ramię: „Młotek, szukam młotka". Od tego czasu młotek stał się dla mnie symbolem narzędzia, od którego można zacząć wszystko jeszcze raz... Widać w tradycji bułgarskiej bez młotka też nijak było rozpocząć nowe życie po zimie.

 

Na strojach małych Bułgarów pojawiły się biało-czerwone chwosty. To „martyniczki", w których czerwień oznacza pomyślność, a biel - czystość. Wiosenny zwyczaj nakazywał obdarowywać się wzajemnie taką ozdobą. Należało ją nosić, aż do chwili zobaczenia pierwszego bociana. Potem wieszano na drzewach. Cały ten zwyczaj miał zapewnić szczęście i urodzaj. W ostatnim tańcu tej części zmienia się światło na ciemno pomarańczowe, niemal czerwone. Na scenie pojawia się ognisko. Palą się zimowe śmieci, a dzieci skaczą przez ogień. Bo ogień oczyszcza.
Po wiosennych porządkach przyszedł czas na prace w polu. Mogliśmy zobaczyć wytańczoną przez dzieci z zespołu DOBRUDIA siejbę, kośbę, zbieranie zboża, układanie w snopy. To druga część występu zespołu, którego nazwa etymologicznie pochodzi od słowa „dobro".
Trzecia część to czas zimowy, a na scenie po kilku tańcach związanych z okresem Bożego Narodzenia, pojawił się... niedźwiedź prowadzony przez chłopca z gardułką. Dawnymi czasy kolędnicy chodzili po wsiach z wytresowanym niedźwiedziem, który popisywał się sztuczkami. Dotknięcie zwierzęcia zapewniało szczęście.

 

Wszystkie trzy części wypełnione były żywiołowymi, znakomicie przygotowanymi tańcami, w których skomplikowane ruchy każdego tańczącego wplecione są w trudne układy choreograficzne.
Po koncercie Bułgarzy częstowali festiwalowych gości sopską sałatą. To pomidory, ogórki, papka, cebula i przywieziona przez nich bułgarska weka.
Zespół ze Spisza, jak zwykle z pomocą mam Małych Frydmanian przygotował fizoły ze śliwkami, moskole, grulownik, kołoce, roski z marmoladą i serem i kilka rodzajów ciast.We wtorkowy wieczór nad Kamienicą było i pięknie i pysznie.

 

Kamil Cyganik

 

 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego    CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?