Polaną i pastwiskiem ku tajemnicy

Las. Pachnące żywicą świerki i jodły obsiadły leśną polanę jak strażnicy strzegący wielkich tajemnic. Gałąź przy gałęzi, pień przy pniu. Ciasno. Co by się nikt nie przecisnął. Nie ustrzegą jednak swojego skarbu przed MAŁYMI BIAŁCANAMI. Pytanie, czy gromadka dzieciaków wracających pono z odpustu dojrzy tajemnicę wpisaną w leśną polanę.

A wszystko zaczęło się od dwóch braci. Jeden pasł krowę, bardziej zajmując się grą na gęślach niż losem rodzinnej żywicielki. Drugi przyszedł, by pilnować tego, który miał pilnować.

Obrazek namalowany we wtorkowy wieczór przez zespół z Białki rozwijał się tradycyjnie: bracia niedługo na polanie są sami. Pojawiają się idące z odpustu dziewczęta z chłopakami. Wszyscy w strojach górali podhalańskich. Oni wołają następnych i grupa dziewcząt przebija się śpiewem przez iglasty gąszcz.
Ciuciubabka przebiega pokojowo, ale Lisek kończy się konfliktem „Cemu tak mocno bijes?" Teraz chłopaki realizują swą potrzebę rywalizacji w kilku zabawach zręcznościowych z kijami. W ruch idą jedyne gęśle Maćka, który przygrywa bratu do tańca i śpiewu, co również kończy się kłótnią: „Nauc się grać!" „To ty się nauc tańcyć!". Do rękoczynu jednak nie dochodzi, bo czas, by na scenę weszła idąca z odpustu kapela.

Teraz tradycyjne góralskie tańce przeplatane przyśpiewkami wartko wpisują się w zacisze leśnej polany. Piękny moment, gdy gra muzyka i tańczą wszyscy, po czym wspaniałe głosy dziewcząt z Podhala brzmią tak, że cierpnie kora na gałęziach świerków i jodeł.

Jeszcze kilka taktów „Zbójnickiego", wujek z kapeli zarządza koniec zabawy, bracia szukają swej krowy, dziewczyny śpiewem sprawiają zachód słońca, dzieciska się rozchodzą. Na polanie znów zapada cisza. Czy tajemnica zaklęta w tej ciszy została odkryta? Czy wystarczy zaaranżowana scena, by zbliżyć się do sekretów prawdziwej leśnej polany?

ZELTA SIETNIS (Złote sitko) przyjechało z Rygi, ze stolicy Łotwy. Przyjechali w ostatniej chwili, ratując Festiwal, gdy tydzień przed jego rozpoczęciem odwołały swój udział zespoły z Kenii i Argentyny. Niestety Łotysze nie zdążyli sprostać wymaganiu, by muzyka była żywa. Dziwnie brzmiały w uszach nowosądeckiej publiczności - przyzwyczajonej do skrzypiec, basów, czy heligonki - śpiew i muzyka z „krążka".

Roztańczony zespół (białe koszule, kamizelki, jasne spodnie, kraciaste spódniczki) zaprezentował kilka stylizowanych utworów. Mimo, że nazwy nawiązywały do zwyczajowych zabaw lub scen rodzajowych (Zabawa na pastwisku, zabawa ze zwierzątkami, dzielenie pieniędzy, brat i cztery siostry, kowal kuje, żniwa) były to choreografie bardziej baletowe w umowny sposób realizujące tematy. Nieco prawdziwości żniwom w łotewskim estradowym wykonaniu (nawet wielkość rekwizytów czyniła je w oczywisty sposób umownymi) nadał Józef Broda króciutkim koncertem na słomce.

Nie można jednak nie zauważyć, że młodzi Łotysze wkładają ogrom pracy w perfekcyjne przygotowanie trudnych układów tanecznych. Dostrzegła to również nowosądecka publiczność, nagradzając artystów z Rygi gromkimi brawami.

Przed halą zapachniało w ten wieczór autentycznymi oscypkami, masłem czosnkowym na moskalikach, smalcem na świeżym chlebie, łotewskim serem.

 

Kamil Cyganik

 

 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ       Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego       CIOFF

 

Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
e-mail: kontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl 


Polityka prywatności
 

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?