Mali Kamraci z gór

W ramach cotygodniowego cyklu pn. "Poetyckie refleksje animatora kultury... w czasach pracy zdalnej" powstał sonet poświęcony ŚWIĘTU DZIECI GÓR. Dzielimy się zatem refleksją pana Janusza Michalika.


Smutny nam nastał lipiec tego roku. Szczególnie jego druga połowa, zazwyczaj tętniąca gwarem setek uczestników corocznego ŚWIĘTA DZIECI GÓR. Ale z wiadomych powodów nie usłyszymy i nie zobaczymy w te wakacje wielobarwnej i wielokulturowej, międzynarodowej kamrackiej rodziny na nowosądeckim Rynku i w Hali Widowiskowej nad Kamienicą.

Jakoś nie mogę oswoić się z faktem, a co dopiero dzieci z różnych stron świata i ich polscy rówieśnicy, że ulicą Lwowską nie przejdzie pod Ratusz inauguracyjny korowód festiwalowy, oklaskiwany entuzjastycznie przez tysiące, ciasno stłoczonych na chodnikach, mieszkańców naszego miasta. Że włodarze grodu nie przekażą symbolicznych kluczy uczestnikom festiwalu, nie wypowiedzą wspólnie z organizatorami klasycznej formułki o jego otwarciu. Że Józef Broda nie zagra pierwszych festiwalowych dźwięków najpierw na trombicie a potem na listku, oddając od razu scenę na Rynku we władanie małym tancerzom i ich czasami nieco starszym muzykom z kapel. Że nie zobaczymy porywającego nasze zmysły i dusze koncertu, zwieńczonego widowiskowym pokazem fajerwerków. Że nie będziemy mogli przez następny tydzień przychodzić przed południem na centralny plac Nowego Sącza a późnym popołudniem do Hali i podziwiać występy małych kamratów z gór, w pełnym wydaniu koncertowym i cudownej krasie artystycznej. I nie zobaczymy, jak co roku, rozdziawionych z wrażenia buzi, zachwyconej popisami młodych artystów, zarówno dziecięcej, jak i dorosłej widowni. I wreszcie trudno mi będzie przyzwyczaić się (a może lepiej tego wcale nie robić!) do tego, że w niedzielę, na którą zaplanowany był finał Festiwalu, na Placu Kolegiaty św. Małgorzaty będzie jakoś niezwyczajnie cicho a liturgia słowa wybrzmi w jednym, a nie jak zawsze w kilku językach. A następnego dnia nie będzie wzruszających, wręcz rzewnych pożegnań małych zagranicznych artystów z ich polskimi małymi kamratami i dorosłymi opiekunami. Bo choć Święto trwa tylko kilka dni, to często owocowało ono nawiązywaniem prawdziwych przyjaźni na wiele lat.

Musimy się oswoić, że tego wszystkiego w tym roku nie będzie. Ale na szczęście Organizatorzy Festiwalu z nowosądeckiego Sokoła zapewniają, a wszyscy uczestnicy potwierdzają, że spotkamy się w takim samym składzie – i międzynarodowym, i krajowym – w przyszłe lato. Prawdziwi miłośnicy dziecięcego folkloru z całą pewnością i z ogromną dozą cierpliwości będą czekali. Ja dołączam do nich.


 
 
 
MCK Sokół 
 
 
 
 

MCK SOKÓŁ       Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego       CIOFF


Małopolskie Centrum Kultury SOKÓŁ - Instytucja Kultury Województwa Małopolskiego
ul. Długosza 3, 33-300 Nowy Sącz, tel. +48 18 448 26 10, fax + 48 18 448 26 11
sdg@mcksokol.plkontakt@mcksokol.plwww.mcksokol.pl | Polityka prywatności

Festiwal dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Newsletter

newsletter festiwalowy

wiadomości MCK Sokół

Projekt i wykonanie: inti.pl
Nie masz jeszcze konta w na naszej stronie? Zarejestruj się aby korzystać z forum dyskusyjnego, utworzyć własną galerię zdjęć, komentować artykuły...
Zapomniałeś hasła?